11 maja 2015

[Recenzja] Rory Gallagher - "Irish Tour '74" (1974)



W połowie lat 70. Irlandia Północna nie należała do najbezpieczniejszych miejsc na świecie. Zbrojny konflikt pomiędzy irlandzkimi protestantami i katolikami sprawił, że większość muzyków unikała koncertów w tym kraju, szczególnie zaś w Belfaście, będącym epicentrum konfliktu. Nie zniechęciło to jednak Rory'ego Gallaghera, który traktował Belfast jak swój drugi dom (mieszkał tam w czasach działalności grupy Taste). Muzyk zignorował wszystkie ostrzeżenia, twierdząc, że skoro co roku jeździ tam koncertować i nic złego się nie dzieje, to nie ma powodu by nie zatrzymać się tam podczas trasy promującej album "Tattoo". Zagrał tam dwa koncerty, 28 i 29 grudnia 1973 roku, po czym udał się do Irlandii, gdzie 2 stycznia wystąpił w Carlton Cinema w Dublinie, a 3 i 5 stycznia w City Hall w rodzimym Cork. Wszystkie te koncerty zostały zarejestrowane i sfilmowane. Efektem był wyświetlany w kinach film "Irish Tour '74", a także towarzyszący mu dwupłytowy album koncertowy o tym samym tytule (wg opisu z reedycji z 2014 roku na longplay trafiły wyłącznie fragmenty występów w Cork).

Album "Irish Tour '74" uznawany jest za szczytowe osiągnięcie Gallaghera. Nie jest tajemnicą, że irlandzki muzyk nienawidził spędzać czasu w studiu - prawdziwą satysfakcję dawało mu wyłącznie występowanie przed tłumem ludzi. Dopiero wtedy mógł wykrzesać z siebie całą energię, niezbędną w uprawianym przez niego stylu. Żeby przekonać się, co dokładnie oznaczało to w praktyce, wystarczy porównać oryginalną wersję "Walk on Hot Coals" (z albumu "Blueprint") z tutejszym wykonaniem. Zamiast produkcyjnie wygładzonej piosenki z wysuniętą na pierwszy plan partią pianina, mamy tutaj do czynienia z porywającym utworem pełnym rozbudowanych, energetycznych gitarowych popisów na granicy hard i blues rocka. Na żywo zyskały też utwory z albumu "Tattoo" ("Cradle Rock", "Tattoo'd Lady", "A Million Miles Away" i "Who's That Coming"). Chociaż wersjom studyjnym nie mogę nic zarzucić, to przy tych wykonaniach brzmią one jak skromne zalążki tego, czym powinny być.

Repertuaru koncertówki dopełniają utwory cudzego autorstwa, niedostępne na żadnym studyjnym albumie Gallaghera. Wśród nich znalazły się dwa porywające, rozbudowane opracowania dwóch bluesowych standardów: energetyczny "I Wonder Who" Muddy'ego Watersa i bardziej stonowany "Too Mush Alcohol" Josepha Benjamina Hutto (ironia losu, że tytuł tego drugiego okazał się dla Gallaghera tak bardzo proroczy). Nieco inny charakter ma "As the Crow Flies" z repertuaru Tony'ego Joego White'a, w którym Rory zagrał na harmonijce i gitarze rezofonicznej (zmodyfikowanej wersji gitary akustycznej, z wzmacniającą dźwięk metalową membraną). Mimo że jej brzmienie jest lżejsze od gitary elektrycznej, Gallagher gra na niej z taką energią, że utwór nie odstaje od hard/blues rockowej reszty albumu. Na albumie (a konkretnie na czwartej, ostatniej stronie) znalazły się także dwa utwory zarejestrowane 4 stycznia w Cork City Hall, na żywo, ale bez udziału publiczności: "Back on My Stompin' Ground (After Hours)" i "Just a Little Bit" - dość surowe, ale porywające fantastycznymi popisami Gallaghera i spółki. Jest jeszcze nieuwzględniony w opisie "Maritime" -  ale to zaledwie półminutowa miniaturka, brzmiąca jak wycięty fragment jakiejś solówki.

"Irish Tour '74" to esencja Rory'ego Gallaghera (chociaż szkoda, że nie ma tu ani jednego utworu z dwóch pierwszych albumów studyjnych) i jeden z najlepszych albumów koncertowych, nie tylko z jego dorobku. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników brzmień z pogranicza hard i blues rocka.

Ocena: 9/10

PS. Wspomniana na początku reedycja z 2014 roku to 8-płytowy boks, zawierający DVD z filmową wersją "Irish Tour '74", oraz siedem płyt CD. Dwa pierwsze dyski wypełniły fragmenty występów w Cork (poza utworami z oryginalnej wersji, także m.in. "Messin' with the Kid", "Laundromat", "Hands Off" i "In Your Town"). Analogicznie, dyski trzeci i czwarty to fragmenty koncertu w Dublinie, a piąty i szósty - w Belfaście (setlista wszystkich koncertów była bardzo podobna). Ostatnia płyta CD zawiera utwory zarejestrowane 4 styczna w Cork City Hall (poza "Back on My Stompin' Ground (After Hours)", "Just a Little Bit" i "Maritime" także utwory znane już z reedycji innych albumów Gallaghera - jak np. "Treat Her Right" - ale też kilka premierowych nagrań: "I Want You / Raunchy Medley", "I Wonder Who", "Too Much Alcohol", "I Can't Be Satisfied" i "Acoustic Medley"). Warto dodać, że równolegle ukazała się także trzypłytowa reedycja winylowa - zawierająca dokładnie ten sam materiał, co dwie pierwsze płyty CD z boksu.



Rory Gallagher - "Irish Tour '74" (1974)

LP1: 1. Cradle Rock; 2. I Wonder Who; 3. Tattoo'd Lady; 4. Too Much Alcohol; 5. As the Crow Flies; 6. A Million Miles Away
LP2: 1. Walk on Hot Coals; 2. Who's That Coming?; 3. Back on My Stompin' Ground (After Hours); 4. Just a Little Bit

Skład: Rory Gallagher - wokal, gitara i harmonijka; Gerry McAvoy - bass; Rod de'Ath - perkusja; Lou Martin - instr. klawiszowe
Producent: Rory Gallagher


2 komentarze:

  1. Zdecydowanie najlepsze co Gallagher kiedykolwiek nagrał. Taste spoko, jego solowe płyty studyjne nawet fajne, chociaż poza debiutem nie zdarza mi się ich słuchać, ale Irish Tour jest naprawdę mega. Znakomicie słychać tu charakterystyczny styl gitarowy Rorego, te wszystkie piski i takie tam w połączeniu z knajpiano-bluesowym klimatem dają efekt naprawdę jedyny w swoim rodzaju. Warto promować takie rzeczy, bo to jest album w Polsce znany wyłącznie zainteresowanym, a myślę, że spokojnie mógłby trafić do szerszej publiki.

    OdpowiedzUsuń
  2. PurpleSabbath2 lutego 2017 22:52

    Zdecydowanie jedna z koncertowych płyt wszech czasów ;)

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.