10 kwietnia 2015

[Recenzja] Jethro Tull - "Catfish Rising" (1991)



"Catfish Rising" to kolejny krok ku powrotowi do bardziej naturalnego brzmienia. Instrumenty klawiszowe wciąż są obecne, ale na miejsce syntezatorów wróciły organy elektryczne. Bardzo istotną rolę odgrywają one już w dynamicznym otwieraczu albumu, hardrockowym "This Is Not Love". Świetnie uzupełniają tutaj zadziorne partie gitarowe Martina Barre'a. Inne smaczki w tym utworze to wyraźny puls basu i fletowe ozdobniki. Poziom kompozycji zaniża jednak beznamiętna, knopflerowska partia wokalna Iana Andersona. Sam utwór jest natomiast zmyłką, bowiem później na albumie jest niewiele hard rocka - pod ten styl można podciągnąć jeszcze najwyżej niemrawy "Occasional Demons" - kojarzący się nieco z twórczością ZZ Top, ale zagrany zupełnie bez energii - oraz bardzo chwytliwy i energetyczny "Doctor to My Disease", w którym Anderson w końcu budzi się z letargu i śpiewa prawie jak za najlepszych lat. To mój zdecydowany faworyt z tego albumu.

Ciekawostką jest natomiast "Sleeping with the Dog", w którym zespół nawiązuje do swoich bluesrockowych korzeni. Rezultat jest jednak niezbyt udany - zespół gra tutaj bardzo sztampowo i znów bez energii, całość ożywiają nieco partie fletu, ale irytują odgłosy szczekającego psa i kolejna nieciekawa partia wokalna Andersona. Kolejnym nietypowym utworem jest najdłuższy w zestawie, niemal ośmiominutowy "White Innocence", w warstwie muzycznej zdominowany przez klawisze (niestety, tym razem są to wyjątkowo głównie syntezatory), a pod względem wokalnym znów brzmiący jak Dire Straits. Czyli kolejny niewypał. Na plus trzeba jednak zaliczyć partie gitar.

Cała reszta longplaya to już Jethro Tull w wydaniu folkrockowym. Na początku "Sparrow on the Schoolyard Wall" - wykorzystującym bardzo bogate instrumentarium (gitara akustyczna, organy, flet, mandolina) - udaje się nawet przywołać klimat albumu "Songs from the Wood". Niestety, wrażenie to trwa tylko przez chwilę, a wraz z wejściem partii wokalnej i gitary elektrycznej skojarzenia znów idą w stronę twórczości Dire Straits. Z grupą Marka Knopflera bardzo kojarzy się także "Rocks on the Road", chociaż to akurat jeden z lepszych fragmentów albumu, oparty na całkiem zgrabnej melodii. Bo większość utworów nie przekonuje pod tym względem (najbardziej tullowy "Roll Yer Own", "Still Loving You Tonight" - w którym uwagę przykuwa tylko gitarowa solówka, "Gold-Tipped Boots, Black Jacket and Tie" i "When Jesus Came to Play"). Dość udane są dynamiczne "Thinking Round Corners" i "Like a Tall Thin Girl", ale i one nie zapadają w pamięć.

"Catfish Rising" to kolejne rozczarowanie w dyskografii Jethro Tull. Niby brzmieniowo nastąpił zwrot we właściwym kierunku, niby pod względem kompozytorskim jest lepiej niż na wydanym dwa lata wcześniej "Rock Island", ale wciąż daleko tu do poziomu, jaki grupa prezentowała w latach 70.

Ocena: 6/10

PS. Większość winylowych wydań albumu nie zawiera utworów "White Innocence", "Sleeping with the Dog" i "When Jesus Came to Play", ale w niektórych są one dostępne na dodatkowej 12-calowej EPce.



Jethro Tull - "Catfish Rising" (1991)

1. This Is Not Love; 2. Occasional Demons; 3. Roll Yer Own; 4. Rocks on the Road; 5. Sparrow on the Schoolyard Wall; 6. Thinking Round Corners; 7. Still Loving You Tonight; 8. Doctor to My Disease; 9. Like a Tall Thin Girl; 10. White Innocence; 11. Sleeping with the Dog; 12. Gold-Tipped Boots, Black Jacket and Tie; 13. When Jesus Came to Play

Skład: Ian Anderson - wokal, gitara, mandolina, flet, instr. klawiszowe, perkusja i instr. perkusyjne; Martin Barre - gitara; Dave Pegg - bass (2,3,5-7,9-13); Doane Perry - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Matt Pegg  - bass (1,4,8); Andy Giddings - instr. klawiszowe (1,4,8); Foss Patterson - instr. klawiszowe (10); John Bundrick - instr. klawiszowe (11)
Producent: Jethro Tull


Brak komentarzy

Prześlij komentarz