26 marca 2015

[Recenzja] Leaf Hound - "Growers of Mushroom" (1971)



Leaf Hound to jeden z tych zespołów, którym nie udało się zdobyć popularności w czasach swojej działalności, ale dziś są otaczane prawdziwym kultem wśród poszukiwaczy takich zapomnianych pereł. Co niektórzy stawiają go nawet w jednym rzędzie z Led Zeppelin. To oczywiście spore nadużycie, chociaż grupa Leaf Hound naprawdę miała potencjał i może po kilku latach działalności osiągnęłaby podobny poziom. Muzycy popełnili jednak błąd wiążąc się kontraktem z niesławną wytwórnią Decca (tą samą, która odprawiła Beatlesów, twierdząc, że czasy zespołów z gitarami już przeminęły). To właśnie z winy wytwórni zespół nie miał szans dotarcia do szerszego grona odbiorców. Album "Growers of Mushroom" został nagrany pod koniec 1970 roku (w zaledwie jedenaście godzin). Premiera została wyznaczona na początek następnego roku i miała zbiec się w czasie z rozpoczęciem trasy koncertowej. Tylko to drugie doszło do skutku, w rezultacie czego muzycy promowali album, którego nie można było nigdzie kupić. "Growers of Mushroom" ukazał się dopiero w październiku 1971 roku, kiedy zespół był już rozwiązany.

Warto jednak dodać, że koncerty grupy w Niemczech spotkały się z tak dobrym przyjęciem, że tamtejsza wytwórnia Telefunken postanowiła wydać - na kilka miesięcy przed ogólnoświatową premierą - okrojoną wersję albumu (pod tytułem "Leaf Hound", z inną okładką, bez utworów "Freelance Fiend" i "Growers of Mushroom"), a także niewydany nigdzie indziej singiel z utworami "Drowned My Life in Fear" i niealbumowym "It's Gonna Get Better". Ten ostatni jest zresztą bardzo nietypową kompozycją dla grupy - balladą opartą głównie na akompaniamencie pianina, z czystym śpiewem i żeńskimi chórkami. To klimaty Lynyrd Skynyrd, a nie Led Zeppelin, Free, Cream i Mountain, do których grupa nawiązuje na "Growers of Mushroom". Wystarczy posłuchać otwierającego longplay "Freelance Fiend" - bardzo surowe brzmienie, ciężkie riffy i krzykliwy, zadziorny wokal Pete'a Frencha to główne wyznaczniki tej kompozycji. To już nie blues rock, jak na albumie "Barbed Wire Sandwich" poprzedniej inkarnacji Leaf Hound, grupy The Black Cat Bones, a czysty (chociaż ze względu na brzmienie wypadałoby raczej napisać: "brudny") hard rock, o lekkim bluesowym zabarwieniu. A chociaż już w drugim utworze, "Sad Road to the Sea", istotną rolę odgrywa gitara akustyczna, nie jest to żadna ballada, a dynamiczny rockowy utworów, o równie surowym brzmieniu, co poprzedni.

Wspomniany już "Drowned My Life in Fear" oparty jest na wyrazistym basowym motywie, posępnych riffach i nieco psychodelicznych partiach gitary solowej. Nic dziwnego, że właśnie ten utwór został wytypowany na singiel, bo pod ostrym brzmieniem i krzykliwą partią wokalną kryje się naprawdę nośna melodia. Trochę uspokojenia przynosi psychodeliczny "Work My Body", mimo pojawiających się od czasu do czasu zaostrzeń. To najdłuższy, trwający ponad osiem minut, utwór na albumie. A także najbardziej zaskakujący, ze względu na pojawiające się w drugiej połowie organowe tło. Wszystko wraca do normy w "Stray", moim osobistym faworycie z tego albumu. Kompozycja przypomina zeppelinowy "Heartbreaker" - opiera się na podobnym, bardzo nośnym riffie, ale zamiast gitarowej solówki granej bez żadnego podkładu pojawia się tutaj krótkie wyciszenie z uwypukloną partią basu. "With a Minute to Go" to kolejny łagodniejszy fragment, z gitarą akustyczną, ale na pierwszy plan wybija się partia gitary basowej. Tytułowy "Growers of Mushroom" jest natomiast najbardziej piosenkowym fragmentem longplaya, z najczystszą partią wokalną Frencha. Przypomina bardziej psychodeliczne utwory Cream, szczególnie w refrenie. Powrotem do hard rockowego czadowania jest rozpędzony "Stagnant Pool", oparty na bardzo zeppelinowym riffie i z przyjemnie pulsującym basem, a także z zaskakującym balladowym zwolnieniem. Całości dopełnia "Sawdust Caesar", wyróżniający się lekko funkową rytmiką.

Jak już wspomniałem, Leaf Hound został rozwiązany na kilka miesięcy przed premierą tego albumu, ale tak naprawdę rozpad zaczął się już wcześniej. Niedługo po zakończeniu nagrań odeszli bracia Brooks, a na trasę zespół wyruszył w czteroosobowym składzie, z nowym basistą, Ronem Thomasem. Rozczarowanie wynikające z faktu promowania niedostępnego nigdzie albumu, doprowadziło do odejścia Pete'a Frencha tuż po dopełnieniu koncertowych obowiązków. W czerwcu 1971 roku dołączył do grupy Atomic Rooster, z którym nagrał album "In Hearing of Atomic Rooster" (wydany wcześniej niż "Growers of Mushroom"). Niedługo później odszedł i z tego zespołu, by dołączyć do amerykańskiego Cactus, z którym również zarejestrował jeden album, "'Ot 'N' Sweaty". W międzyczasie, do sklepów w końcu trafił "Growers of Mushroom" - w niewielkim nakładzie, przez co dziś oryginalne tłoczenia osiągają kosmiczne sumy na aukcjach. Na szczęście longplay po latach doczekał się licznych reedycji, zarówno winylowych, jak i kompaktowych. Wszystkie z nich jako bonus zawierają wspomniany już, niepasujący do reszty "It's Gonna Get Better". Późniejsze reedycje zawierają także niepublikowany wcześniej utwór "Hip Shaker", nieróżniący się stylistycznie od utworów z podstawowej wersji longplaya, ale niewyróżniający się niczym szczególnym.

Odkąd twórczość grupy stała się łatwiej dostępna dzięki reedycjom, Leaf Hound zaczął być otaczany coraz większym kultem. Pete French postanowił to wykorzystać i w 2004 roku reaktywował zespół z zupełnie nowymi muzykami: gitarzystą Lukiem Raynerem, basistą Peterem Herbertem i perkusistą Jamesem Rowlandem. Skład ten zarejestrował zupełnie nowy materiał (a także utwór "Breakthrough" z repertuaru Atomic Rooster), który wypełnił wydany w 2007 roku album "Unleashed". Zawierający przyzwoity hard rockowy materiał, ale pozbawiony klimatu i charakterystycznego, surowego brzmienia oryginalnego Leaf Hound. Czyli wszystkiego, co czyni "Growers of Mushroom" tak wyjątkowym longplayem.

Ocena: 8/10



Leaf Hound - "Growers of Mushroom" (1971)

1. Freelance Fiend; 2. Sad Road to the Sea; 3. Drowned My Life in Fear; 4. Work My Body; 5. Stray; 6. With a Minute to Go; 7. Growers of Mushroom; 8. Stagnant Pool; 9. Sawdust Caesar

Skład: Pete French - wokal; Mick Halls - gitara; Derek Brooks - gitara; Stuart Brooks - bass; Keith Young - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: Paul Lynton


2 komentarze:

  1. Jeden ze świetnych, zapomnianych zespołów rockowych. Niestety, w tym okresie powstało wiele kapel i tylko nielicznym udało się zaistnieć.

    OdpowiedzUsuń