9 lutego 2015

[Recenzja] The Jimi Hendrix Experience - "Axis: Bold as Love" (1967)



Z Hendrixem jakoś nigdy nie było mi po drodze. Najlepiej świadczy o tym chyba fakt, że recenzja "Axis: Bold as Love" pojawia się na blogu ponad rok po recenzji poprzedniego w dyskografii The Jimi Hendrix Experience albumu "Are You Experienced". Doceniam wkład Hendrixa w rozwój muzyki rockowej, ale... wydaje mi się on nieco przeceniany. Faktem - i to bezspornym - jest, że sposób gry na gitarze Jimiego był nowatorski i nie bez przyczyny do dziś jest wymieniany wśród największych gitarzystów. Ale stylistycznie nie zaprezentował niczego nowego, bowiem już pół roku wcześniej zadebiutowała grająca podobnie grupa Cream. I moim zdaniem robiła to znacznie ciekawiej, gdyż opierała się na interakcji wszystkich muzyków, a nie na popisach jednego i ograniczeniu roli sekcji rytmicznej do... bycia tylko sekcją rytmiczną.

Album "Axis: Bold as Love", drugi w dyskografii tria The Jimi Hendrix Experience, został przygotowany nieco pod przymusem - kontrakt zakładał, że zespół musi w 1967 roku wydać dwa longplaye (aczkolwiek w Stanach premiera została opóźniona o pół roku, aby nie zakłócić sprzedaży debiutanckiego "Are You Experienced"). Nie było to jednak żadnym problemem dla Hendrixa, który cierpiał na nadmiar pomysłów i chętnie spędzał czas w studiu. Mimo że album ukazał się ledwie pół roku po poprzednim, słychać na nim spory rozwój. Większą różnorodność, większe bogactwo stylistyczne. O ile na debiucie dominował blues rock w bardzo czadowym wykonaniu (utwory w rodzaju "Foxy Lady", "Manic Depression" czy "Fire"), tak tutaj jest właściwie tylko jedna kompozycja tego rodzaju. Ale za to jaka - "Spanish Castle Magic", bo o niej mowa, to już czysty hard rock, a energii w niej tyle, że wystarczyłoby na kilka albumów. Szkoda tylko, że kończy się zaledwie po trzech minutach - w miejscu, w którym dopiero zaczęła się rozkręcać (i faktycznie rozkręcała w wykonaniach koncertowych).

Gitarowego czadu nie brak też w "If 6 Was 9", ale to wolniejsza i bardziej złożona kompozycja, w pewnym momencie nabierająca bardziej eksperymentalnego charakteru. W pozostałych utworach pojawiają się wpływy jazzu ("Up from the Skies") lub funku ("Little Miss Lover"), ale niestety słychać też, że Chas Chandler - producent i menadżer - próbował skierować grupę w bardziej popowym, komercyjnym kierunku ("You Got Me Floatin'", "Wait Until Tomorrow", "Ain't No Telling"). Album zaskakiwać mógł jednak przede wszystkim tym, że wyjątkowo dużo na nim Hendrixa w bardziej lirycznym wydaniu. Znalazły się tutaj aż cztery ballady: "Castles Made of Sand", "One Rainy Wish", "Bold as Love" i - przede wszystkim - "Little Wing". Wszystkie są bardzo udane, ale to ta ostatnia zdobyła największą popularność. Być może dlatego, że była jedynym - obok "Spanish Castle Magic" - utworem z tego albumu, który był regularnie wykonywany na żywo. I w tym przypadku również wersje koncertowe okazały się lepsze od króciutkiego - trwającego ledwie dwie i pół minuty - pierwowzoru.

Całości dopełniają dwa najbardziej odstające od reszty utwory: "EXP" i "She's So Fine". Pierwszy to muzyczny żart, częściowo składający się z gitarowych zgrzytów, a częściowo z wywiadu (w rolę dziennikarza wcielił się Mitch Mitchell, którego głos przyśpieszono) z kosmitą (w tej roli Hendrix, którego głos dla odmiany zwolniono). "She's So Fine" to natomiast zwykła piosenka w klimacie rocka psychodelicznego, wyróżniająca się jednak tym, że rolę wokalisty pełni w niej Noel Redding, kompozytor utworu.

Niewątpliwą zaletą albumu "Axis: Bold as Love" jest jego różnorodność, która jednak nie przeszkodziła w zachowaniu spójności. Wadą jest natomiast zbytnie podobieństwo między niektórymi utworami ("Ain't No Telling" i "You Got Me Floatin'", "Little Wing" i "Bold as Love"), chociaż to akurat można wybaczyć, biorąc pod uwagę krótki czas przygotowywania tego longplaya.

Ocena: 8/10



The Jimi Hendrix Experience - "Axis: Bold as Love" (1967)

1. EXP; 2. Up from the Skies; 3. Spanish Castle Magic; 4. Wait Until Tomorrow; 5. Ain't No Telling; 6. Little Wing; 7. If 6 Was 9; 8. You Got Me Floatin'; 9. Castles Made of Sand; 10. She's So Fine; 11. One Rainy Wish; 12. Little Miss Lover; 13. Bold as Love

Skład: Jimi Hendrix - wokal i gitara, pianino, flet; Noel Redding - bass, wokal (10); Mitch Mitchell - perkusja i instr. perkusyjne, głos (1)
Gościnnie: Trevor Burton i Roy Wood - dodatkowy wokal (8)
Producent: Chas Chandler


1 komentarz:

  1. Jimi w nieco bardziej komercyjnej formie. Mimo to dalej niesamowity. Bardzo równa płyta pełna niezapomnianej i bardziej ,,radiowej" muzyki. Zgadzam się z Twoją oceną :D.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.