28 stycznia 2015

[Recenzja] Traffic - "Shoot Out at the Fantasy Factory" (1973)



Pierwsza rzecz, jaka rzuca się w oczy przy kontakcie z albumem "Shoot Out at the Fantasy Factory", to powtórzenie patentu z "trójwymiarową" okładką. Niestety, zawartość muzyczna również nie jest zbyt oryginalna. Mimo zmiany składu (Ric Grech i Jim Gordon zostali zastąpieni przez Davida Hooda i Rogera Hawkinsa - amerykańskich muzyków sesyjnych z The Muscle Shoals Sound Rhythm Section), zespół nie wprowadził do swojej twórczości żadnych nowych elementów, a wręcz zawęził ramy swojego stylu - ogólnie rzecz biorąc, jest tutaj bardziej rockowo, kosztem elementów jazzowych i folkowych.

Najbardziej zaskakujący utwór pojawia się już na samym początku albumu - tytułowy "Shoot Out at the Fantasy Factory", oparty na hard rockowym riffowaniu, jest wyjątkowo ciężki jak na ten zespół (chociaż w tle słychać charakterystyczne dla niego brzmienie perkusjonaliów i fletu). Po tym obiecującym otwarciu następuje jednak "Roll Right Stones" - czternastominutowa kompozycja, najwyraźniej mająca być tutejszym odpowiednikiem tytułowego nagrania z albumu "The Low Spark of High Heeled Boys". Ciągnie się jednak zupełnie bez pomysłu, a o chwytliwym refrenie na miarę poprzednika można tylko pomarzyć. Nudą wieje także w instrumentalnej kompozycji Chrisa Wooda, "Tragic Magic", oraz w przydługiej balladzie "(Sometimes I Feel So) Uninspired". O tak, w tamtym czasie muzykom zdecydowanie brakowało inspiracji... Prawdziwą perłą jest natomiast "Evening Blue" - przepiękna ballada oparta na akompaniamencie gitary akustycznej, z solówką na saksofonie.

"Shoot Out at the Fantasy Factory" nie jest może szczególnie porywającym albumem, jednak warto przesłuchać go dla kilku interesujących fragmentów.

Ocena: 7/10



Traffic - "Shoot Out at the Fantasy Factory" (1973)

1. Shoot Out at the Fantasy Factory; 2. Roll Right Stones; 3. Evening Blue; 4. Tragic Magic; 5. (Sometimes I Feel So) Uninspired

Skład: Steve Winwood - wokal, gitara i instr. klawiszowe; Chris Wood - saksofon i flet; David Hood - bass; Roger Hawkins - perkusja; Jim Capaldi - instr. perkusyjne i dodatkowy wokal; Rebop Kwaku Baah - instr. perkusyjne
Gościnnie: Barry Beckett - instr. klawiszowe (4); Jimmy Johnson - klarnet (4)
Producent: Steve Winwood


2 komentarze:

  1. Jak już opisujesz dzieje Winwooda wspomnij jeszcze o:

    Traffic - On the Road (1973) - Płycie naprawdę ładnie podsumowującej progowy okres zespołu. Szkoda, że nie zamyka ona dyskografii zespołu...

    Stomu Yamashta's Go - A to bardzo ciekawy projekt japońskiego perkusisty, który zaprosił do współpracy wielkie europejskie tuzy. Skład naprawdę zaskakujący, bo w nim między innymi (poza oczywiście Yamashtą i Winwoodem): Al Di Meola, Klaus Schulze i Michael Shrieve.

    Stefan grał na świetnej, studyjnej płycie Go (1976) i jeszcze lepszej koncertówce Go ... Live From Paris (1976). Bardzo dobra muzyka, miejscami dosyć zaskakująca (Di Meola - Winwood - Schulze - bardzo dziwna mieszanka), miejscami bardziej w nurcie jazzowym niż rockowym, ale warto poznać. Zresztą nie brak tu i takich fragmentów, które równie dobrze mógłby nagrać Traffic.

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja "On the Road" będzie opublikowana jutro, niestety nie uważam jej za dobre podsumowanie tego okresu... "Go... Live from Paris" właśnie słucham i brzmi to naprawdę ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.