6 maja 2013

[Recenzja] Thin Lizzy - "Shades of a Blue Orphanage" (1972)



Na swoim drugim albumie, "Shades of a Blue Orphanage", muzycy Thin Lizzy wciąż poszukiwali odpowiedniego dla siebie stylu. Utwory hard rockowe ("The Rise and Dear Demise of the Funky Nomadic Tribes", nie najlepiej podrabiając styl Jimiego Hendrixa, oraz "Brought Down", "Baby Face" i "Call the Police") przeplatają się tutaj z celtyckim folkiem ("Buffalo Gal", "Sarah", "Chatting Today", "Shades of a Blue Orphanage"), a na dokładkę otrzymujemy żartobliwy kawałek w rytmie jive ("I Don't Want to Forget How to Jive"). Problem jednak nie tyle w braku spójności, co w braku wyrazistości. Żaden utwór nie wyróżnia się niczym szczególnym - ani dobrą melodią, ani chwytliwym riffem, ani przyciągającą uwagę solówką. Nawet na minus nic się tutaj nie wyróżnia. To po prostu bardzo średni album, który można poznać jedynie w celach edukacyjnych - aby dowiedzieć się jak (niemrawo) zaczynała jedna z ważniejszych kapel hard rockowych.

Ocena: 5/10



Thin Lizzy - "Shades of a Blue Orphanage" (1972)

1. The Rise and Dear Demise of the Funky Nomadic Tribes; 2. Buffalo Gal; 3. I Don't Want to Forget How to Jive; 4. Sarah; 5. Brought Down; 6. Baby Face; 7. Chatting Today; 8. Call the Police; 9. Shades of a Blue Orphanage

Skład: Philip Lynott - wokal, bass, gitara; Eric Bell - gitara; Brian Downey- perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Clodagh Simonds - instr. klawiszowe
Producent: Nick Tauber


1 komentarz:

  1. Coś się wyróżnia - w "The Rise and Dear Demise of the Funky Nomadic Tribes" jest świetne solo na perkusji.

    OdpowiedzUsuń