3 maja 2013

[Recenzja] Queen - "Sheer Heart Attack" (1974)



Trzeci album Queen został wydany mniej niż rok po poprzednim, a sesja nagraniowa odbyła się w sporej części bez Briana Maya, który trafił do szpitala - wiele partii gitary rytmicznej zarejestrował John Deacon. Jednak już w otwierającym longplay "Brighton Rock" słychać jedną z najsłynniejszych solówek Maya. Kolejne świetne solo, ale niestety krótsze, pojawia się w wodewilowym "Killer Queen", pierwszym prawdziwym przeboju grupy (2. miejsce w Wlk. Brytanii, 12. w Stanach). Trzy następne utwory przenikają jeden w drugi, tworząc swoistą całość. Na początek surowy hard rock w postaci śpiewanego przez Taylora "Tenement Funster", dalej równie ostry "Flick of the Wrist", z orientalizującymi partiami gitary, a na zakończenie spokojniejszy, podniosły "Lily of the Valley". Na pierwszej stronie wydania winylowego zmieścił się jeszcze singlowy "Now I'm Here" - kolejny hard rockowy kawałek, ale tym razem o bardziej komercyjnym charakterze (wystarczyło na 11. miejsce u Anglików).

Po dziwacznym "In the Lap of the Gods" następuje najbardziej dynamiczny utwór nie tylko na tym albumie, ale w całej dyskografii grupy. Nic dziwnego, że to właśnie "Stone Cold Crazy" został później nagrany przez Metallikę - już w oryginale brzmi bardzo thrash metalowo. Miniaturka "Dear Friends" to z kolei jeden z najpiękniejszych utworów grupy. Kolejne utwory nie robią już jednak wielkiego wrażenia. Jest wśród nich pierwsza kompozycja autorstwa Deacona ("Misfire"), łagodny kawałek śpiewany przez Maya ("She Makes Me") oraz dwa niepotrzebne dziwactwa ("Bring Back That Leroy Brown", "In the Lap of the Gods... Revisited"). Pominięcie ich na albumie nie miałoby sensu, bo longplay i tak trwa poniżej 40 minut. Ale może gdyby zespół poświęcił więcej czasu na komponowanie, stworzyliby więcej udanych utworów, które mogłyby zająć miejsce tych słabszych. Ogólnie jednak "Sheer Heart Attack" wywołuje pozytywne wrażenie.

Ocena: 8/10



Queen - "Sheer Heart Attack" (1974)

1. Brighton Rock; 2. Killer Queen; 3. Tenement Funster; 4. Flick of the Wrist; 5. Lily of the Valley; 6. Now I'm Here; 7. In the Lap of the Gods; 8. Stone Cold Crazy; 9. Dear Friends; 10. Misfire; 11. Bring Back That Leroy Brown; 12. She Makes Me (Stormtrooper in Stilettos); 13. In the Lap of the Gods... Revisited

Skład: Freddie Mercury - wokal i instr. klawiszowe; Brian May - gitara, pianino, banjolele, wokal (12); John Deacon - bass i gitara; Roger Taylor - perkusja, wokal (3)
Producent: Roy Thomas Baker i Queen


1 komentarz:

  1. Bring Back That Leroy Brown nie nazwałbym dziwactwem ale dziełem. Ale tak to zwykle bywa że artysta nie zawsze jest rozumiany przez odbiorców. Gdyby nie kilka słabszych momentów to ta płyta mogłaby uchodzić za jedną z najwspanialszych w dyskografii Queen. Szczególnie uwielbiam Stone Cold Crazy i Flick of the Wrist które na koncertach znacznie zyskują na mocy. O Killer Queen nie wspominam bo to kochają wszyscy fani tego zespołu. Takich numerów nikt nigdy nie nagrywał! Brighton Rock wolę w wersji albumowej bo na koncertach Brian czasem solówkę rozciągał do takich rozmiarów że stawało się to po prostu nudne. Ciekawe jest zakończenie w postaci In the Laps of the Gods.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.