9 maja 2013

[Recenzja] Queen - "Live Killers" (1979)



Pierwsza koncertówka Queen została zarejestrowana podczas europejskich koncertów trasy promującej album "Jazz", które odbyły się między styczniem a marcem 1979 roku. Było to tuż przed znaczącymi zmianami w stylu grupy - wprowadzeniem syntezatorów i obraniem bardziej popowego kierunku - dzięki czemu "Live Killers" można traktować jako podsumowanie pierwszego, najbardziej hard rockowego, okresu w twórczości grupy. Naprawdę udane podsumowanie. Za opis tego longplaya wystarczyłoby właściwie jedno zdanie: "koncertowy album z lat 70.". W tamtym czasie trudniej było rejestrować muzykę podczas koncertów, więc wykonawcy bardziej się starali, żeby koncertowe wydawnictwa trzymały poziom. Nie wydawano byle czego, jak obecnie. Dużo wagi przykładano do doboru utworów wykonywanych podczas nagrywanych koncertów. Nie skupiano się na promowaniu nowości, tylko prezentowano przekrojowy repertuar typu "greatest hits". Druga sprawa to wykonanie. Koncertowe wersje znacznie różniły się od studyjnych pierwowzorów, nabierały nowej jakości.

"Live Killers" zachwyca zarówno, jeśli chodzi o dobór repertuaru (choć szkoda, że zabrakło "The Prophet's Song" i "Stone Cold Crazy", granych przez zespół jeszcze w 1978 roku), jak i o wykonanie. Na żywo grupa wypadała o wiele mocniej, niż w nagraniach studyjnych. Już na otwarcie czeka rozpędzona, bardziej gitarowa wersja "We Will Rock You". W porównaniu z wygładzoną brzmieniowo wersją studyjną wiele zyskał "Let Me Entertain You" - tutaj to świetny hard rockowy kawałek. Trochę łagodniej wypadł natomiast "Death on Two Legs (Dedicated To...)", przynajmniej w warstwie wokalnej. Utwór płynnie przechodzi w skrócone wykonania "Killer Queen" i "Bicycle Race" (zabieg kontrowersyjny, ale dzięki temu drugi z tych kawałków jest znacznie mniej irytujący), które z kolei równie płynnie przechodzą w taylorowski "I'm in Love with My Car". "Get Down, Make Love" to kolejny utwór, który wiele zyskał dzięki mocniejszemu brzmieniu. Pierwszą stronę pierwszej płyty winylowego wydania zamyka przebojowy "You're My Best Friend".

"Now I'm Here" to powrót do hard rockowego czadu, ale tuż po nim rozpoczyna się akustyczny set: "Dreamer's Ball", "Love of My Life" i "'39". Świetnie wypadł środkowy z nich, przearanżowany na gitarę akustyczną i częściowo odśpiewany przez publiczność. To właśnie w tej wersji utwór został wydany na singlu. Ciekawie wypada także "'39", tutaj śpiewany przez Freediego Mercury'ego, a nie - jak w wersji studyjnej - Briana Maya. Pierwszą płytę zamyka poszerzony o perkusyjne solo "Keep Yourself Alive", czyli pierwszy singiel grupy. Z kolei drugą płytę rozpoczyna najświeższy wówczas hit zespołu, "Don't Stop Me Now". Dalej mamy jeden z najbardziej niedocenianych utworów grupy, wspaniałą balladę "Spread Your Wings" autorstwa Johna Deacona. Równie niedoceniany "Brighton Rock" został tutaj rozciągnięty do dwunastu minut za sprawą niesamowitej solówki Maya.

Ostatnia strona albumu to praktycznie same przeboje: "Bohemian Rhapsody" (poprzedzony arabskim zaśpiewem z "Mustapha"), "Tie Your Mother Down", "We Will Rock You" (tym razem w powszechnie znanej, wolnej wersji) i "We Are the Champions", przedzielone mniej znanym, agresywnym "Sheer Heart Attack". Na sam koniec rozbrzmiewa jeszcze puszczony z taśmy (czy jak kto woli - z playbacku) "God Save the Queen". I to wszystko - dwadzieścia świetnie dobranych i rewelacyjnie odegranych utworów.  Żeby jednak nie było zbyt idealnie - album ma pewne wady. Razi przede wszystkim wypikanie przekleństwa z wypowiedzi Mercury'ego przed "Death on Two Legs (Dedicated To...)" - strasznie denerwujący zabieg, już lepiej gdyby ją całkiem wyciąć. Przyczepić się można też do operowego fragmentu "Bohemian Rhapsody" - muzycy nie byliby w stanie wykonać go na żywo, więc zawsze wybrzmiewał z taśmy. Problem w tym, że pod względem jakości brzmienia ten fragment znacznie odstaje od reszty albumu. Ale to tylko drobiazgi. "Live Killers" i tak należy do najlepszych albumów koncertowych wszech czasów.

Ocena: 9/10



Queen - "Live Killers" (1979)

LP1: 1. We Will Rock You (fast version); 2. Let Me Entertain You; 3. Death on Two Legs (Dedicated To...); 4. Killer Queen; 5. Bicycle Race; 6. I'm in Love with My Car; 7. Get Down, Make Love; 8. You're My Best Friend; 7. Now I'm Here; 8. Dreamer's Ball; 9. Love of My Life; 10. '39; 11. Keep Yourself Alive
LP2: 1. Don't Stop Me Now; 2. Spread Your Wings; 3. Brighton Rock; 4. Mustapha / Bohemian Rhapsody; 5. Tie Your Mother Down; 6. Sheer Heart Attack; 7. We Will Rock You; 8. We Are the Champions; 9. God Save the Queen

Skład: Freddie Mercury - wokal; Brian May - gitara, dodatkowy wokal; John Deacon - bass, dodatkowy wokal; Roger Taylor - perkusja, wokal (LP1: 6, LP2: 6), dodatkowy wokal
Producent: Queen


Brak komentarzy

Prześlij komentarz