5 maja 2013

[Recenzja] Queen - "A Day at the Races" (1976)



Pierwsze, co rzuca się w oczy, to okładka i tytuł. Grafika jest niemal identyczna jak na poprzednim albumie, "A Night a the Opera" - tylko bardziej dopracowana i tym razem na czarnym, a nie białym, tle. Tytuł też bardzo podobny - oba zresztą zostały zaczerpnięte z filmów Braci Marx. Sama muzyka jest równie eklektyczna, co poprzednio, choć tym razem mniej zaskakująca. Bardziej konwencjonalna. Nie ma tutaj drugiego "Bohemian Rhapsody" czy "The Prophet's Song". A mimo to jest to album równie ciekawy. Całość rozpoczyna się podniosłym wstępem, który jest tylko zmyłką. Bo gdy minutę później rusza główny riff "Tie Your Mother Down", okazuje się, że jest to zaskakująco - jak na Queen - zwyczajny kawałek hard rockowy. Bardzo prosty i chwytliwy, idealny na singiel (na którym został wydany, jednak nie stał się przebojem). Bardziej typowy dla zespołu jest "You Take My Breath Away" - piękna ballada z oszczędnym akompaniamentem pianina, ale bogata w harmonie wokalne.

Śpiewany przez Maya "Long Away" to kolejny prosty, melodyjny kawałek. Może aż zbyt prosty, wręcz banalny. W podobnym stylu utrzymany jest także "You and I" - trochę ciekawszy, dzięki bardziej zróżnicowanej budowie i wyraźnej linii basu (w końcu kompozytorem utworu jest John Deacon). Pomiędzy nimi umieszczono jednak walcowy - zgodnie z tytułem - "The Millionaire Waltz". To jeden z tych dziwnych pastiszowych kawałków, które tak bardzo lubiła nagrywać ta grupa. Z pastiszem, tym razem muzyki soulowej, mamy do czynienia także w największym przeboju z tego albumu, "Somebody to Love". Żeby nie było zbyt słodko, "White Man" to dla odmiany wyjątkowo ciężki utwór, oparty na bluesowym motywie zagranym z wręcz heavy metalową mocą. Bardzo lubię takie mocniejsze oblicze grupy; szkoda, że z czasem zespół zaczął coraz bardziej oddalać się od takiej muzyki. Zamiast tego woleli grać łagodniejsze, nieco dziwne piosenki w rodzaju "Good Old-Fashioned Lover Boy" i "Drowse". Całość zamyka kolejna udana ballada, "Teo Torriatte (Let Us Cling Together)", wyróżniająca się refrenem częściowo śpiewanym po japońsku.

"A Day at the Races" nie cieszy się taką popularnością, jak "A Night a the Opera", ale oba albumy znakomicie się uzupełniają. Jak dzień i noc. Najlepiej potraktować je jako całość i własnie od nich zacząć poznawanie twórczości Queen, gdyż zawarte są na nich właściwie wszystkie oblicza tej grupy.

Ocena: 9/10



Queen - "A Day at the Races" (1976)

1. Tie Your Mother Down; 2. You Take My Breath Away; 3. Long Away; 4. The Millionaire Waltz; 5. You and I; 6. Somebody to Love; 7. White Man; 8. Good Old-Fashioned Lover Boy; 9. Drowse; 10. Teo Torriatte (Let Us Cling Together)

Skład: Freddie Mercury - wokal i pianino; Brian May - gitara, pianino, wokal (3), dodatkowy wokal; John Deacon - bass, gitara (5); Roger Taylor - perkusja, wokal (9), gitara (9), dodatkowy wokal
Gościnnie: Mike Stone - dodatkowy wokal (8)
Producent: Roy Thomas Baker i Queen


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.