20 maja 2013

[Recenzja] Opeth - "Orchid" (1995)



Zazwyczaj dyskografie recenzuję w kolejności chronologicznej, jednak w przypadku Opeth wyszło trochę inaczej: zacząłem od najnowszego, dziesiątego z kolei albumu, "Heritage" (2011), a następnie omówiłem siódmy, "Damnation" (2003). To dlatego, że obie te płyty są najbardziej przystępnymi jakie nagrała grupa - całkowicie pozbawionymi elementów ekstremalnego metalu. Postanowiłem dać szansę także pozostałym ich dziełom, na których także nie brakuje pięknych momentów. Już na debiutanckim "Orchid" zespół zaprezentował się bardzo dojrzale - są tu już obecne praktycznie wszystkie elementy z jakich zbudowali swój styl, w nieco innych proporcjach (więcej ciężaru), ale na pewno nie można narzekać na brak umiejętności muzyków (jako twórców i wykonawców), ani na brak zróżnicowania.

"Orchid" składa się pięciu długich utworów, trwających przeważnie powyżej dziesięciu minut (tylko "Under the Weeping Moon" jest kilka sekund krótszy), a uzupełniają je dwie instrumentalne miniaturki - klasycyzująca "Silhouette", zagrana na pianinie przez perkusistę Andersa Nordina, a także "Requiem" zbliżona do akustycznych przerywników znanych z wczesnych płyt Black Sabbath. No właśnie - chociaż początki Opeth to ekstremalne, death metalowe granie, to Mikael Åkerfeldt zawsze był raczej fanem klasycznego hard rocka i heavy metalu, a także rocka progresywnego. I to słychać w każdej z normalnych kompozycji zamieszczonych na debiucie. Obok brutalnych fragmentów z growlem, pojawiają się tutaj także typowo heavy metalowe solówki, w stylu np. Iron Maiden, jak również delikatne zwolnienia. Tych ostatnich jest zresztą bardzo dużo, a w takim "The Apostle in Triumph" pierwsze trzy minuty to czysty prog rock - spokojne granie na gitarach akustycznych, pełne zmian motywów. Ponadto w prawie każdym utworze, poza "In Mist She Was Standing", obok growli pojawiają się także czyste partie wokalne. Jest tu więc wszystko za co można pokochać ten zespół. A na kolejnych albumach Opeth jeszcze bardziej rozwinie skrzydła.

Ocena: 6/10



Opeth - "Orchid" (1995)

1. In Mist She Was Standing; 2. Under the Weeping Moon; 3. Silhouette; 4. Forest of October; 5. The Twilight Is My Robe; 6. Requiem; 7. The Apostle in Triumph

Skład: Mikael Åkerfeldt - wokal i gitara; Peter Lindgren - gitara; Johan DeFarfalla - bass; Anders Nordin - perkusja, pianino (3)
Producent: Opeth i Dan Swanö


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.