28 kwietnia 2013

[Recenzja] Tony Iommi & Glenn Hughes - "Fused" (2005)



Album "Fused" jest zaliczany do solowej dyskografii Tony'ego Iommi, ale na okładce widnieje także nazwisko Glenna Hughesa, który pełni tu rolę nie tylko wokalisty i basisty, ale także współautora wszystkich kompozycji. To już ich trzecie wspólne wydawnictwo (po "Seventh Star" z 1986 roku i "The 1996 DEP Sessions", zarejestrowanym w 1995, ale wydanym w 2004). Pod względem brzmienia bliżej jest jednak albumu "Iommi", niż tamtych wydawnictw. Jest więc ciężko i nowocześnie (na szczęście już bez elektroniki), ze sporą dawką chwytliwych melodii ("Dopamine", "Wasted Agian"). Czasem jest łagodniej i bardziej komercyjnie ("Deep Inside a Shell"). W kilku utworach pojawiają się charakterystyczne, sabbathowe riffy ("Wasted Again", "Resolution Song", "Grace", "The Spell"), ale nie przywołują one mrocznego klimatu tej grupy. 

Całość jest oczywiście o wiele bardziej spójna od albumu "Iommi" - w końcu wszystkie utwory zostały zarejestrowane w tym samym składzie. Z drugiej strony, jest przez to zbyt monotonnie. Tym bardziej, że większość kawałków jest utrzymana w średnim tempie - muzycy przyśpieszają jedynie w "What You're Living For". Na tle pozostałych utworów wyróżnia się jeszcze 9-minutowy, progresywnie rozbudowany "I Go Insane". Ogólnie nie jest to zła płyta, ale momentami nużąca i niestety nie zawierająca utworów wybijających się ponad średnią. Raczej ciekawostka dla wielbicieli grających tu muzyków, niż album mogący zainteresować nowych słuchaczy.

Ocena: 6/10



Tony Iommi & Glenn Hughes - "Fused" (2005)

1. Dopamine; 2. Wasted Again; 3. Saviour of the Real; 4. Resolution Song; 5. Grace; 6. Deep Inside a Shell; 7. What You're Living For; 8. Face Your Fear; 9. The Spell; 10. I Go Insane

Skład: Tony Iommi - gitara; Glenn Hughes - wokal i bass; Bob Marlette - instr. klawiszowe i bass; Kenny Aronoff - perkusja
Producent: Tony Iommi i Bob Marlette


1 komentarz:

  1. Iommi, Hughes, wiadomo, ale płyta nie byłaby świetna bez perkusji Kennego Aronoffa, który idealnie wpasował się w klimat muzyki.

    OdpowiedzUsuń