29 kwietnia 2013

[Recenzja] Faithful Breath - "Back on my Hill" (1980)



Historia niemieckiego Faithful Breath sięga 1967 roku, kiedy dwóch muzyków grupy Magic Power, wokalista / gitarzysta Heinz Mikus i basista Horst Stabenow, postanowiło założyć własny zespół. Wkrótce dołączyli do nich gitarzyści Reinhold Immig i Walter Scheuer, a także perkusista Jürgen Fischer. Przez krótki czas basistą był Georg Grebe, który wymyślił nazwę grupy, ale ostatecznie na to stanowisko wrócił Stabenow. Przez jakiś czas w zespole występował saksofonista Ulrich Bock. Skład zmieniał się jeszcze wielokrotnie - kolejno odchodzili Immig, Fischer, Bock i Scheuer. Nowym perkusistą został Jürgen Weritz, do grupy dołączył także klawiszowiec Manfred von Buttlar. Dopiero w 1974 roku zespół doczekał się swojego debiutanckiego albumu "Fading Beauty", będącego zresztą najbardziej ambitnym i najtrudniejszym w ich dyskografii. Wypełniły go trzy długie utwory (dwa 10-minutowe i jeden 20-minutowy), pełne symfonicznego rozmachu - to instrumenty klawiszowe pełniły na nim najważniejszą rolę, chociaż nie brakowało i gitarowych popisów Heinza Mikusa.

Drugi album zespołu, "Back on my Hill", ukazał się dopiero w 1980 roku. W międzyczasie skład poszerzył się o wokalistę Jürgena Renfordta. Zmieniła się też sama muzyka. Instrumentalistów wciąż ciągnęło do rocka progresywnego - czego dowodem utwór "Judgement Day" - ale zaproponowali tutaj też kilka prostszych utworów, które wypełniły stronę A wydawnictwa. Na początek utwór tytułowy - melodyjna piosenka oparta głównie na akustycznych gitarach i syntezatorach, dopiero pod koniec nabierająca ciężaru. W sumie nic specjalnego, lepiej wypada następny na płycie "Keep Me Away". To już czysty hard rock, w bardzo chwytliwej odmianie. Zupełnie inne oblicze grupa prezentuje w "This Is My Love Song" - łagodnej balladzie opartej na akompaniamencie pianina i melotronu. Może trochę kiczowatej, ale nie można odmówić jej uroku. A linia wokalna Jürgena Renfordta zapada od razu w pamięć. Pojawia się tu także ostrzejsza gitarowa solówka, bardzo krótka, ale udana. Kończący pierwszą stronę "Stick In Your Eyes" to kolejny spokojniejszy utwór, zdominowany przez brzmienia klawiszowe, niestety nie robiący najlepszego wrażenia. W najlepszym wypadku można uznać go za wypełniacz.

Druga strona longplaya zawiera tylko jeden utwór, wspomniany już "Judgement Day". Ta 16-minutowa kompozycja łączy w sobie zadziorne fragmenty hard rockowe, z delikatniejszymi, opartymi na brzmieniach akustycznych lub klawiszowych. Zaś długie gitarowe solówki, grane na akompaniamencie wyraźnego pulsu gitary basowej, zdradzają inspirację grupą Wishbone Ash. Ale już sola klawiszowe pokazują oryginalność Faithful Breath. Najbardziej wyjątkowo wypada jednak fragment pod koniec utworu, w którym partii wokalnej towarzyszy jedynie symfoniczny podkład melotronu. Piękne zakończenie albumu. Chociaż warto dodać, że kompaktowa reedycja longplaya zawiera jeszcze jeden utwór, singlowy "Die Mörderbiene". Dodany zupełnie niepotrzebnie, bo tylko obniża wartość longplaya. Nie dość, że pod względem muzycznym jest banalny, to jeszcze irytuje niemieckojęzyczną partią wokalną.

Wkrótce po wydaniu "Back on my Hill" zespół zakończył działalność. Heinz Mikus i Horst Stabenow, wraz z perkusistą Uwe Otto, założyli grupę Hurricane, która wkrótce zmieniła nazwę na... Faithful Breath. W latach 1981-85 wydali cztery albumy studyjne, nie mające wiele wspólnego z ich wcześniejszą działalnością. Wypełnił je sztampowy heavy/power metal, w odmianie równie kiczowatej, co nowy image zespołu - muzycy występowali na scenie przebrani za wikingów. To wcielenie grupy istniało do 1987 roku, kiedy ponownie zmieniła się nazwa, tym razem na Risk.

Ocena: 7/10



Faithful Breath - "Back on my Hill" (1980)

1. Back on My Hill; 2. Keep Me Away; 3. This Is My Love Song; 4. Stick In Your Eyes; 5. Judgement Day

Skład: Jürgen Renfordt - wokal; Heinz Mikus - gitara; Manfred von Buttlar - instr. klawiszowe; Horst Stabenow - bass; Jürgen Weritz - perkusja
Producent: Boggie Kopec


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.