15 kwietnia 2013

[Recenzja] Alice in Chains - "Jar of Flies" EP (1994)



"Jar of Flies" to jedna z wielu EPek Alice in Chains, ale będąca jednym z najważniejszych i najbardziej docenianych wydawnictw grupy. Zespół zaprezentował tu swoje łagodniejsze oblicze, oparte głównie na instrumentach akustycznych, ale nie pozbawione mrocznego klimatu albumów "Facelift" i "Dirt". Brudny "Rotten Apple" jest równie przytłaczający, co kawałki z wspomnianych longplayów. Utwór opiera się głównie na akustycznym basie, na którym gra nowy muzyk w składzie, Mike Inez (wcześniej basista w zespole samego Ozzy'ego Osbourne'a), który zastąpił Mike'a Starra. Ładniejszą melodią wyróżnia się "Nutshell", z niemal gospelowymi chórkami i wspaniałymi solówkami Cantrella, wyjątkowo zagranymi na gitarze elektrycznej. To zdecydowanie jeden z najlepszych utworów grupy w całym dorobku.

Trochę ostrzejszych dźwięków pojawia się w refrenie i solówce "I Stay Away", ale zwrotki są łagodzone przez instrumenty smyczkowe. Utwór jest raczej przeciętny. Do lepszych fragmentów należy za to bardziej piosenkowy, pogodny  "No Excuses", ze świetnym perkusyjnym wstępem i jakby beatlesowską melodią. W instrumentalnym "Whale & Wasp" trochę wieje nudą. Za to "Don't Follow" to chyba najbardziej zaskakujący utwór zespołu - ballada w stylu country, z wiodącą rolą harmonijki. Na "Jar of Flies" znalazł się także jeden z najdziwniejszych, najbardziej eksperymentalnych utworów zespołu - "Swing on This", w którym obok inspiracji country, słychać także wpływ starego bluesa.

Ocena: 7/10

PS. "Jar of Flies" ukazał się także w wersji rozszerzonej o utwory z EPki "Sap", wydanej w 1992 roku (kilka miesięcy przed albumem "Dirt"), także zawierającej głównie kawałki oparte na brzmieniach akustycznych ("Brother", "Right Turn", "I Am Inside"), bądź łączące fragmenty akustyczne z czadowymi, elektrycznymi (świetny "Got Me Wrong"). Odnotować trzeba gościnny udział Ann Wilson z zespołu Heart w utworach "Brother" i "I Am Inside", a także Chrisa Cornella z Soundgarden i Marka Arma z Mudhoney w "Right Turn". W porównaniu z "Jar of Flies", "Sap" ma zdecydowanie bardziej radosny charakter.



Alice in Chains - "Jar of Flies" (1994)

1. Rotten Apple; 2. Nutshell; 3. I Stay Away; 4. No Excuses; 5. Whale & Wasp; 6. Don't Follow; 7. Swing on This

Skład: Layne Staley - wokal; Jerry Cantrell - gitara i wokal; Mike Inez - bass i gitara; Sean Kinney - perkusja
Gościnnie: April Acevez - altówka; Rebecca Clemons-Smith i Matthew Weiss - skrzypce; Justine Foy - wiolonczela; David Atkinson - harmonijka; Randy Biro i Darrel Peters - dodatkowy wokal
Producent: Alice in Chains


4 komentarze:

  1. Jedyna EPka obok Sap, którą mam w swojej kolekcji. Rzecz genialna, piękna, intrygująca. Szkoda tylko, że taka krótka. Kiedyś napisałem recenzję u siebie, wiem że ona nie oddaje tego co jest zawarte na tym krążku ale ciężko mi ubrać w słowa to co czuję podczas słuchania np. Rotten Apple. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może zacznę od tego, że jestem psycho-ultra-fanem Alice In Chains, posiadam na półce wszystkie longplaye i EPki i nie wyobrażam sobie życia bez ich muzyki ;-)

    Uwielbiam klimat tej EPki. I nie zgodzę się co do Whale and Wasp - dla mnie to jeden z najbardziej niepokojących kawałków ever, nie mam pojęcia co konketnie na to wpływa, ale kiedy go słucham, stada ciarek pełzają mi po plecach. W ogóe Jar of Flies ma w sobie dziwaczny kontrast - z jednej strony jest to klimatyczna zbieranina ciepłych i wrecz uspokajających człowieka dźwięków, z drugiej jednak jest choernie niepokojąca. UWIELBIAM.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co sądzisz o "Don't Follow" (oprócz tego, że jest nietypowy dla zespołu)? To mój faworyt z tej EP-ki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałem sobie przypomnieć. Ładne to, ale wolę "Nutshell" ;) A z takich klimatów polecam twórczość Townesa Van Zandta, szczególnie albumy "Our Mother the Mountain" i "Townes Van Zandt". Niby to country, ale takie bardziej folkowe, trochę w stylu Roya Harpera, tylko że zupełnie inne ;)

      Usuń