4 marca 2013

[Recenzja] Rush - "Test for Echo" (1996)



"Test for Echo" to udana kontynuacja poprzedniej płyty. Otwierający album utwór tytułowy ma sporo wspólnego z dawnymi dokonaniami grupy - łączy elementy rocka progresywnego i hard rocka, przy czym zachowuje piosenkową strukturę. Nieco ostrzejszy, za to jeszcze bardziej chwytliwy, jest kolejny na płycie "Driven" - kompozycja idealnie łączy prog metalowe brzmienia z akustycznymi, jak również z dobrą melodią. "Half the World" robi nieco mniejsze wrażenie, bo zdaje się tylko powielać patenty z poprzednich dwóch utworów. Właśnie to jest największą wadą longplaya - złożyło się na niego 11 świetnych, bardzo melodyjnych utworów, ale zlewają się one w jeden. W oderwaniu od pozostałych każdy brzmiałby o wiele lepiej, niż jako część tego albumu.

Jednym z najbardziej chwytliwych fragmentów longplaya jest "The Color of Right" - aż dziwne że nie został wydany na singlu. W "Time and Motion" pojawiają się ciężkie gitarowe riffy, ale złagodzono je klawiszami - praktycznie nieobecnymi w większości pozostałych utworów. "Totem" to kolejna piosenka z brzmieniami akustycznymi, tylko pozornie bardzo prosta. Na riffowy "Dog Years" trochę zabrakło pomysłu. W przeciwieństwie do rozbudowanego "Virtuality", w którym ciężkie riffy niespodziewanie ustępują miejsca a to gitarom akustycznym, a to znowu lekko elektronicznym brzmieniom. Od pozostałych utworów najbardziej odbiega łagodny "Resist". Ewidentnie słabszym momentem albumu jest zmierzający donikąd, instrumentalny "Limbo". Finałowy "Carve Away the Stones" też nie wnosi już nic nowego, chociaż sprawdza się w roli podsumowania całej płyty.

Podsumowując, "Test for Echo" zawiera kilka utworów rewelacyjnych, kilka dobrych i nieliczne słabsze. Razem tworzą one przyjemną, choć zdecydowanie za mało zróżnicowaną całość.

Ocena: 7/10



Rush - "Test for Echo" (1996)

1. Test for Echo; 2. Driven; 3. Half the World; 4. The Color of Right; 5. Time and Motion; 6. Totem; 7. Dog Years; 8. Virtuality; 9. Resist; 10. Limbo; 11. Carve Away the Stone

Skład: Geddy Lee - wokal, bass,  instr. klawiszowe; Alex Lifeson - gitara; Neil Peart - perkusja
Producent: Peter Collins i Rush


1 komentarz:

  1. Jak Geedy Lee gra na swoim basie Driven to aż podłoga się trzęsie. Polecam posłuchać tego kawałka w wersji koncertowej. Potęga! Płyta ogólnie bardzo mi się podoba, ale podobnie jak Counterparts nie jest to poziom z lat 70.

    OdpowiedzUsuń