1 marca 2013

[Recenzja] Rush - "All the World's a Stage" (1976)



Po sukcesie albumu "2112" muzycy Rush (lub ich wydawca) postanowili podsumować dotychczasową działalność albumem koncertowym. "All the World's a Stage" świetnie w roli takiego podsumowania się sprawdza. Jest tu wszystko, co charakteryzuje najlepsze albumy na żywo. Po pierwsze - perfekcyjne wykonanie. Trio, bez żadnych dodatkowych muzyków, bezproblemowo odtwarza wszystkie skomplikowane partie swoich utworów (na największe uznanie zasługuje Geddy Lee, który jednocześnie śpiewa oraz gra na basie i syntezatorze).

Po drugie, zespół nie odgrywa tu swoich utworów nuta w nutę, jak w studyjnych wersjach. Tamte były już wydane na poprzednich albumach, bez sensu byłoby je powtarzać. Muzycy czasem wydłużają jakiś utwór ("By-Tor & the Snow Dog" zyskał kilka minut), czasem skracają ("2112" pozbawili części "Discovery" i "Oracle: The Dream", dzięki czemu stał się bardziej zwarty), a kiedy indziej łączą po kilka utworów w jeden ("Fly by Night" z "In the Mood", a "Working Man" z "Finding My Way" i perkusyjnym solem).

Trzecia najważniejsza rzecz na płytach koncertowych to dobór materiału. I również pod tym względem "All the World's a Stage" świetnie się broni - znalazła tu się zdecydowana większość najlepszych utworów z pierwszych czterech albumów zespołu. Poza wyżej wymienionymi, są tu także m.in. "Bastille Day", "Anthem", "Something for Nothing" i "What You're Doing". Do pełni szczęścia zabrakło "A Passage to Bangkok" (poza cytatem w solówce Neila Pearta), ale kilka lat później muzycy naprawili to swoją drugą koncertówką, "Exit... Stage Left".

Czy zatem "All the World's a Stage" nie ma żadnych wad? Cóż, tak dobrze niestety nie jest. Z przykrością muszę stwierdzić, że żadne wykonanie nie porwało mnie bardziej od studyjnej wersji. A to dla koncertówki spory minus.

Ocena: 8/10



Rush - "All the World's a Stage" (1976)

LP1: 1. Bastille Day; 2. Anthem; 3. Fly by Night / In the Mood; 4. Something for Nothing; 5. Lakeside Park; 6. 2112
LP2: 1. By-Tor & the Snow Dog; 2. In the End; 3. Working Man / Finding My Way / Drum solo; 4. What You're Doing

Skład: Geddy Lee - wokal, bass, syntezator; Alex Lifeson - gitara; Neil Peart - perkusja
Producent: Rush i Terry Brown


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.