24 marca 2013

[Recenzja] Atomic Rooster - "Atomic Roooster" (1970)



Pod koniec lat 60. istniał sobie taki psychodeliczny zespół, The Crazy World of Arthur Brown. Dowodzony przez charyzmatycznego wokalistę Arthura Browna (który wywarł ogromny wpływ na sposób śpiewania chociażby Iana Gillana czy Bruce'a Dickinsona), zyskał pewną popularność w rodzimej Wielkiej Brytanii. Singiel "Fire" okazał się naprawdę wielkim przebojem, także w kilku innych europejskich krajach. Grupa postanowiła więc zainteresować swoją twórczością także słuchaczy po drugiej stronie Atlantyku. Niestety, amerykańska trasa okazała się kompletną porażką, co wpłynęło na decyzję o rozwiązaniu kapeli. Jej członkowie szybko znaleźli sobie nowe zajęcia. Najciekawszym z nich okazał się projekt klawiszowca Vincenta Crane'a i perkusisty Carla Palmera, którzy powołali do życia zespół Atomic Rooster.

Składu początkowo miał dopełnić Brian Jones z The Rolling Stones, jako śpiewający gitarzysta. Muzycy odbyli wstępną rozmowę, ale do kolejnej już nie doszło - 3 lipca 1969 roku znaleziono zwłoki Jonesa w jego własnym basenie. Crane i Palmer szybko jednak znaleźli kolejnego kandydata - śpiewającego basistę Nicka Grahama. Przy okazji stwierdzili, że mogą się obejść bez gitarzysty - tym bardziej, że w poprzednim zespole też nie było gitarzysty i jakoś sobie radzili. Pod koniec sierpnia zespół dał swój pierwszy koncert (z grupą Deep Purple w roli supportu!), a w grudniu rozpoczął pracę nad debiutanckim albumem. Longplay, zatytułowany "Atomic Roooster" (sic), do sklepów trafił w lutym następnego roku.

Jego zawartość bywa klasyfikowana jako rock progresywny, co niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Tak naprawdę zespół gra tutaj hard rocka, tylko w dość specyficzny sposób, bo bez gitary. Posłuchajcie tylko takich energetycznych kawałków, jak "Friday the 13th", ''S.L.Y.", "Before Tomorrow" i przede wszystkim instrumentalnego "Decline and Fall", z klasycznym brzmieniem organów Hammonda i napędzającą je, dynamiczną grą sekcji rytmicznej. Znalazło się tu też miejsce na klasyczną bluesrockową balladę, "Broken Wings", pochodzącą zresztą z repertuaru ojca brytyjskiego bluesa, Johna Mayalla. Jakieś echa progresywnego grania można odnaleźć w najdłuższej kompozycji, "Winter", bardzo ładnie ozdobionej partią fletu. Byłby to naprawdę dobry utwór, gdyby nie irytująca partia wokalna Grahama, śpiewającego falsetem. Jego wokal jest zresztą najsłabszym ogniwem tego albumu. Innym utworem, który kompletnie położył, jest "Banstead" - zbolały śpiew sam w sobie jest nieznośny, ale w połączeniu z podniosłą muzyką, nabiera żałosnego patosu. W pozostałych utworach nie ma tragedii pod względem wokalnym, ale i tak jest co najwyżej przeciętnie.

Niedługo po brytyjskiej premierze albumu, Crane postanowił dodać do składu gitarzystę Johna Du Canna (do tamtej pory występującego w zespole Andromeda). Zespół krótko pozostał kwartetem, gdyż wkrótce potem zdecydował się odejść Graham. Obowiązki wokalisty przejął Du Cann, natomiast za niskie tony od tamtej pory odpowiadał Crane (grając je na klawiszach, podobnie jak Ray Manzarek z The Doors). Warto dodać, że na potrzeby amerykańskiego wydania "Atomic Roooster" Du Cann dograł partie gitary do trzech utworów - "Friday the 13th", "Before Tomorrow" i "S.L.Y." - a także nowy wokal do pierwszego z nich. Dzięki temu tamtejsze wydanie jest jeszcze ciekawsze, choć szkoda, że zabrakło czasu na poprawienie wszystkich utworów.

"Atomic Roooster" to w sumie całkiem dobry debiut, udowadniający, że gitara elektryczna wcale nie jest niezbędnym instrumentem w zespole hardrockowym. Ale dopiero na kolejnym albumie muzycy pokazali, na jak wiele naprawdę ich stać...

Ocena: 7/10



Atomic Rooster - "Atomic Roooster" (1970)

1. Friday the 13th; 2. And So to Bed; 3. Winter; 4. Decline and Fall; 5. Banstead; 6. S.L.Y.; 7. Broken Wings; 8. Before Tomorrow

Skład: Nick Graham - wokal, bass, flet; Vincent Crane - instr. klawiszowe, dodatkowy wokal; Carl Palmer - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: Atomic Rooster i Tony Colton


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.