16 marca 2013

[Recenzja] Anthrax - "We've Come For You All" (2003)



Poprzedni album Anthrax, "Volume 8: The Threat Is Real" jest najsłabszym w dyskografii i szkoda mi poświęcać czas na jego opisywanie. Zespół zaprezentował na nim mieszankę ciężkiego grania w stylu Pantery, nu metalu i komercyjnego rocka. "We've Come For You All" - pierwszy longplay z gitarzystą Robem Caggiano - jest właściwie kontynuacją poprzedniej płyty. Album brzmi bardzo nowocześnie, niemal bez wspólnych punktów z klasycznymi albumami grupy. W pierwszych trzech utworach, pomijając intro (a więc w "What Doesn't Die", "Superhero" i "Refuse to Be Denied"), słychać wyraźne wpływy nu metalu. Dalej jednak robi się ciekawiej. Świetny "Safe Home" to, obok "Only", najbardziej przebojowy utwór śpiewany przez Busha. Chwytliwa melodia nie wyklucza ostrzejszych riffów i długiej solówki, chociaż istotną rolę pełnią tu brzmienia akustyczne i... elektroniczne dzięki w tle.

Równie udany jest "Any Place But Here", który po mylącym, akustycznym wstępie, nabiera dynamiki. Refren jest tu jeszcze bardziej chwytliwy (zresztą okrzyk "c'mon, c'mon" zawsze brzmi przebojowo), a jednocześnie bardziej zadziorny. "Nobody Knows Anything" to znowu nowocześniejsze granie, na granicy nu metalu - czyli słabe. Bardziej klasyczne brzmienie ma "Strap it On". Zarówno w tym utworze, jak i w melodyjnym "Cadillac Rock Box", za solówki odpowiada Dimebag Darrell, który stał się stałym gościem na płytach Anthrax (pojawił się także na dwóch poprzednich albumach). Niestety, na tej pojawił się po raz ostatni - zaledwie półtora roku później został zastrzelony podczas koncertu przez szalonego fana.

"Black Dahlia" zaczyna się świetnie, ale psują go agresywne wstawki między zwrotkami. Najbardziej zaskakującym utworem jest "Taking the Music Back", w którym wokalnie udziela się Roger Daltrey z The Who. Utwór jest jednak przeciętny, muzycznie nie wyróżnia się na tle pozostałych. Ostatnie trzy utwory to właściwie czysty nu metal, mocno podrasowany elektroniką, ze skandowanymi partiami wokalnymi, bliskimi rapu. Ich pominięcie wyszłoby z korzyścią dla albumu - przynajmniej byłby trochę krótszy. "We've Come For You All" ukazał się także w wersji rozszerzonej o dwa utwory: akustyczną wersję "Safe Home" - nudną, bo pozbawioną dynamiki oryginału - oraz brzmiącą komicznie (co jednak mogło być zamierzone) przeróbkę "We're a Happy Family" The Ramones.

Chociaż longplay spotkał się z uznaniem krytyki, to rok później Anthrax sam sobie wbił gwóźdź do trumny, wydając album "The Greater of Two Evils", zawierający najlepsze utwory zespołu z lat 80., nagrane w nowym składzie. Wybór kawałków jest naprawdę mocny: "Madhouse", "I Am the Law", "Be All, End All" - to tylko nieliczne przykłady. Wyszło jednak okropnie - wokal Busha i unowocześnienie aranżacji pozbawiło te utwory wszystkiego, czym ekscytowały oryginały.

Ocena: 5/10



Anthrax - "We've Come For You All" (2003)

1. Contact (intro); 2. What Doesn't Die; 3. Superhero; 4. Refuse to Be Denied; 5. Safe Home; 6. Any Place But Here; 7. Nobody Knows Anything; 8. Strap it On; 9. Black Dahlia; 10. Cadillac Rock Box; 11. Taking the Music Back; 12. Crash; 13. Think About an End; 14. W.C.F.Y.A.

Skład: John Bush - wokal; Scott Ian - gitara; Rob Caggiano - gitara; Frank Bello - bass; Charlie Benante - perkusja
Gościnnie: Dimebag Darrell - gitara (8,10); Roger Daltrey - wokal (11)
Producent: Anthrax i Scrap 60


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.