13 marca 2013

[Recenzja] Anthrax - "Among the Living" (1987)



Każdy zespół ma album, który powszechnie uznawany jest za najlepszy w dyskografii. W przypadku Anthrax jest nim "Among the Living". W porównaniu z "Spreading the Disease" o wiele lepsze, bardziej czytelne, jest brzmienie. Za to pod względem muzycznym jest jeszcze więcej thrashowej agresji. Zachwyty na tym albumem są jednak dla mnie niezrozumiałe - brzmi on bardzo monotonnie. Praktycznie wszystkie utwory oparte na ciężkich riffach i utrzymane w szybkim tempie. Pod względem wokalnym też jest praktycznie cały czas tak samo: melodyjny śpiew Belladonny uzupełniają wściekłe partie skandowane  na punkową modłę przez Scotta Iana i Franka Bello. Jedynym urozmaiceniem są wstępy niektórych utworów ("Among the Living", "Indians").

Oczywiście, mimo monotonności całości, można wyróżnić kilka interesujących utworów. Przede wszystkim oparty na genialnym riffie "I Am the Law", zresztą kolejny przebój zespołu. Riffy zachwycają także w nieco bardziej przystępnym "Horror of It All", zaś poprzedzający go "A.D.I." to ciekawa akustyczna miniaturka. Z kolei "Imitation of Life" to miażdżące zakończenie longplaya, agresją przebijający wszystko, co grupa wcześniej nagrała. Świetną solówką popisał się Dan Spitz, zaś partia wokalna zdaje się zapowiadać nadchodzące eksperymenty grupy z rapem. Także wspomniany już "Indians" zasługuje na uwagę, chociażby tylko za ten wstęp: z początku gra sama perkusja, dopiero po chwili wchodzi świetna solówka. Szkoda, że całego utworu nie utrzymali w tym klimacie.

Ocena: 6/10



Anthrax - "Among the Living" (1987)

1. Among the Living; 2. Caught in a Mosh; 3. I Am the Law; 4. Efilnikufesin (N.F.L.); 5. A Skeleton in the Closet; 5. Indians; 6. One World; 7. A.D.I. / Horror of It All; 8. Imitation of Life

Skład: Joey Belladonna - wokal; Dan Spitz - gitara; Scott Ian - gitara; Frank Bello - bass; Charlie Benante - perkusja
Producent: Anthrax i Eddie Kramer


Brak komentarzy

Prześlij komentarz