3 lutego 2013

[Recenzja] Wishbone Ash - "No Smoke Without Fire" (1978)



Pomiędzy "There's the Rub" a "No Smoke Without Fire" ukazały się trzy mało ciekawe albumy: nudny, pozbawiony choćby jednej udanej melodii "Locked In" (1975); "New England" (1976) zawierający całkiem fajny, hard rockowy kawek "Runaway", w otoczeniu kilku przeciętnych utworów; oraz "Front Page News" (1977), na którym znalazło się co prawda kilka wpadających w ucho melodii, ale wszystkie utwory były utrzymane w męczącym na dłuższą metę, łagodnym klimacie. "No Smoke Without Fire" to powrót do ostrzejszych brzmień.

Otwierający album "You See Red" to niesamowicie dynamiczny i chwytliwy utwór. Ciężko mi zrozumieć dlaczego - mimo wydania na singlu - nie stał się wielkim, ponadczasowym przebojem. Prawdopodobnie przez słyszalne tutaj ciągoty członków grupy do progresywnego grania. Jednak to dzięki nim kawałek jest jeszcze bardziej rewelacyjny. Reszta albumu nieco blednie w jego cieniu, ale w większości są całkiem udane. Po kolejnym rockowym czadzie, "Baby the Angels Are Here", rozbrzmiewa balladowy "Ships in the Sky", a potem chwytliwy "Stand and Deliver" z charakterystycznymi dla grupy gitarowymi unisonami.

Drugą stronę otwiera dość przeciętny, ale także chwytliwy, "Anger in Harmony". "Like a Child" zaskakuje brzmiącym hiszpańsko przewodnim motywem solowym. Album wieńczy progresywne arcydzieło "The Way of the World", podzielone na dwie części. Pierwsza jest wolniejsza, w sporej części balladowa; druga to już hard rockowe czadowanie, z długimi solówkami. W rezultacie, "No Smoke Without Fire" to najlepszy album od czasu "There's the Rub", a także jeden z najlepszych w ogóle, z dyskografii Wishbone Ash.

Ocena: 7/10

PS. Pierwsze brytyjskie wydanie "No Smoke Without Fire" zawierało dodatkowo 7-calowy singiel z utworami "Come in from the Rain" (z "Front Page News") i "Lorelei" (z "New England", tutaj w wersji koncertowej). Natomiast kompaktowa reedycja zawiera wcześniej nieznane utwory "Firesign" i "Time and Space", jak również koncertowe wersje "Lorelei", "Come in from the Rain" oraz "Bad Weather Blues".



Wishbone Ash - "No Smoke Without Fire" (1978)

1. You See Red; 2. Baby the Angels Are Here; 3. Ships in the Sky; 4. Stand and Deliver; 5. Anger in Harmony; 6. Like a Child; 7. The Way of the World (Part 1); 8. The Way of the World (Part 2)

Skład: Martin Turner - wokal i bass; Andy Powell - gitara i wokal; Laurie Wisefield - gitara i wokal; Steve Upton - perkusja
Producent: Derek Lawrence


4 komentarze:

  1. Ten album to skarbnica fenomenalnych gitarowych solówek i świetnych melodii, które można podziwiać niemal w każdym utworze. Czy You See Red jest rzeczywiście niesamowicie dynamiczne??? Raczej takie określenie pasuje do numerów pokroju Fireball czy Speed King. You See Red to owszem świetny otwieracz, ale do niesamowicie dynamicznego to mu daleko, tym bardziej że to numer w średnim tempie. Ogólnie płyta na pewno należy do najbardziej udanych w karierze grupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale "dynamiczny" nie znaczy "szybki", w każdym razie nie tylko. Jedna z definicji SJP brzmi: "związany z natężeniem siły dźwięków", a w tym utworze jest mnóstwo zmian dynamiki i natężenia.

      Usuń
  2. Skoro cytujesz SJP to musisz w szkole uczyć języka polskiego prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie polskiego. Ale ze słownika i tak korzystam, gdy chcę się upewnić, czy dobrze używam jakiegoś słowa.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.