15 lutego 2013

[Recenzja] Def Leppard - "High 'n' Dry" (1981)



Producentem drugiego albumu Def Leppard został Robert John "Mutt" Lange, znany przede wszystkim z współpracy z AC/DC. I od pierwszych sekund słuchać, że postanowił z Leppardów zrobić nowe EjSi DiSi. Joe Elliott w większości utworów śpiewa w stylu Bona Scotta lub Briana Johnsona, riffy i solówki gitarzystów niemal plagiatują braci Young... Zresztą do plagiatu grupa także się posunęła - zwrotki otwierającego album "Let It Go" brzmią dokładnie jak te z  "Let There Be Rock". W repertuarze Australijczyków spokojnie mogłyby znaleźć się także "Another Hit and Run", "High 'n' Dry (Saturday Night)", "You Got Me Runnin'", "No No No" i "Lady Strange". W tym ostatnim Elliot śpiewa jednak już po swojemu.

O tym, że zespół nie chciał być tylko kopią słynniejszego zespołu, świadczyć może power ballada "Bringin' On the Heartbreak" - zdecydowanie najlepszy utwór na albumie. Kolejnym przykładem jest mocny instrumental "Switch 652", będący popisem umiejętności Steve'a Clarke'a. Jest jeszcze nawiązujący do poprzedniej płyty - nie tylko tytułem - "On Through the Night". Ponadto na album trafiła kolejna zapowiedź komercyjnych dążeń zespołu, na szczęście nie tak tandetna, jak na debiucie - "Mirror, Mirror (Look into My Eyes)".

Pomimo zbyt wielu nawiązań do AC/DC, "High 'n' Dry" jest odrobinę bardziej udanym albumem od "On Through the Night". O wiele lepsze jest brzmienie, a poza tym nie ma tu tak obrzydliwego kawałka, jak "Hello America". Jest też coś czego brakowało debiutowi - utwór zdecydowanie wybijający się ponad średnią. Mowa oczywiście o "Bringin' On the Heartbreak". Kolejne płyty Def Leppard to już niestety śmiałe przekroczenie granicy między prawdziwym metalem, a jego skomercjalizowaną odmianą, zwaną hair metalem, charakteryzującą się plastikowym brzmieniem i popowymi melodiami.

Ocena: 6/10



Def Leppard - "High 'n' Dry" (1981)

1. Let It Go; 2. Another Hit and Run; 3. High 'n' Dry (Saturday Night); 4. Bringin' On the Heartbreak; 5. Switch 625; 6. You Got Me Runnin'; 7. Lady Strange; 8. On Through the Night; 9. Mirror, Mirror (Look into My Eyes); 10. No No No

Skład: Joe Elliott - wokal; Steve Clark - gitara; Pete Willis - gitara; Rick Savage - bass; Rick Allen - perkusja
Producent: Robert John "Mutt" Lange


7 komentarzy:

  1. Ja tam nie słyszę podobieństwa "Let It Go" do "Let There Be Rock". Swoją drogą to znakomity numer.

    A "High N' Dry" to najlepsza płyta Leppardów, szkoda, że potem poszli w plastik i glamowe klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odtworzyłem te utwory na YouTube, żeby sprawdzić czy może nie miałem racji, ale jednak miałem. Jeśli włączysz te kawałki jednocześnie od momentu, w którym wchodzi wokal, to w warstwie muzycznej wszystko idealnie do siebie pasuje, tylko perkusja momentami trochę się rozłazi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze miałem problem z puszczaniem na takiej dokładniej synchronizacji Youtube'a, ale jak się uda to sprawdzę :)

      A jak oceniasz po latach ten album? Oprócz podobieństw do AC/DC. Choć moim zdaniem lepsze jest takie "kopiowanie" AC/DC (kawałki są tu moim zdaniem w większości przyjemne w odbiorze) niż te bardziej syntetyczne brzmienia znane np. z "Pyromanii" czy "Adrenalize".

      Usuń
    2. Nie słyszałem tego albumu od napisania tej recenzji. Na pewno jest lepszy od późniejszych longplayów DL, bo one są tak żałosne, że szkoda gadać ;)

      Usuń
    3. Czyli wnoszę, że nie lubisz ich za bardzo.

      Zaczęli podobnie jak Maideni, od grania surowego metalu, ale potem podążyli inną ścieżką, jakże inną od zespołu Harrisa :) Do dzieł DL z lat 1979-1981 nadal lubię powrócić. Choć "Hysterię" też na swój sposób lubię - ma przyjemne melodie, ale niektóre aranżacje są nietrafione.

      Usuń
    4. Nie cierpię takiej muzyki. W ogóle nie znoszę czegoś, co udaje bycie czymś innym, a tak jest właśnie w przypadku stricte popowego Def Leppard pozującego na metalowców. Już na debiutanckim, najmniej popowym albumie słychać ich komercyjne podejście. Prawdziwie metalowa jest tylko pierwsza EPka, ale według mnie to też nie jest nic ciekawego. Nawet w porównaniu z "Soundhouse Tapes" Ironów słychać, że DL to zespół ze znacznie mniejszym potencjałem.

      Usuń
    5. Jeszcze jedno odnośnie "High 'n' Dry" - gdyby AC/DC nagrało taką płytę, to byłaby jedna z ich najlepszych.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.