16 stycznia 2013

[Recenzja] The Doors - "Waiting for the Sun" (1968)



Zespół miał ambitny pomysł, aby całą jedną stronę swojego trzeciego albumu wypełnić niemal 20 minutowym, teatralnym utworem "Celebration of the Lizard". Pomysł nie spodobał się producentowi, Paulowi Rothchildowi, który wyraził zgodę tylko na umieszczenie najbardziej konwencjonalnego fragmentu kompozycji, noszącego tytuł "Not to Touch the Earth". Wyszło na dobre - dzięki temu na album mogło wejść więcej utworów, a zdecydowana większość z nich jest bardzo udana. "Celebration of the Lizard" nie przepadł całkowicie - istnieją dwie wersje. Koncertowa z albumu "Absolutely Love", oraz studyjne demo, które w 2003 roku trafiło na kompilację "Legacy: The Absolute Best", a w 2007 na reedycję "Waiting for the Sun".

Na początek albumu dwa krótkie, przebojowe kawałki: "Hello, I Love You" i "Love Street". Wspomniany "Not to Touch the Earth" to nieco nawiedzony, progresywny utwór. Po piosenkowych, trochę mniej atrakcyjnych "Summer's Almost Gone" i "Wintertime Love", następuje kolejny ważny punkt albumu: antywojenny "The Unknown Soldier", z teatralną częścią środkową, przedstawiającą egzekucję. Utwór został wydany na singlu, jednak nie był emitowany przez amerykańskie stacje radiowe, ze względu na swoją wymowę, odbieraną jako protest przeciwko toczącej się wówczas wojnie wietnamskiej. W rzeczywistości tekst potępia każdą wojnę, nie tylko tą konkretną.

Stronę B otwiera kolejny genialny utwór, "Spanish Caravan". Początek jest grany w hiszpańskim stylu na gitarze akustycznej, dalej wchodzą ostrzejsze gitary i odjechane, kosmiczne klawisze, nadające utworowi progrockowy charakter. "My Wild Love", śpiewany niemal a capella, to najsłabszy fragment albumu. Kolejne utwory przywracają wysoki poziom. Najpierw przebojowy "We Could Be So Good Together", potem łagodny, jazzujący "Yes, the River Knows", a na finał ostry, przesterowany "Five to One". Ten ostatni wielu uznaje za pierwszy utwór metalowy - "Biały album" Beatlesów, na którym znalazł się słynny "Helter Skelter", ukazał się dopiero cztery miesiące po "Waiting for the Sun".

Ocena: 9/10



The Doors - "Waiting for the Sun" (1968)

1. Hello, I Love You; 2. Love Street; 3. Not to Touch the Earth; 4. Summer's Almost Gone; 5. Wintertime Love; 6. The Unknown Soldier; 7. Spanish Caravan; 8. My Wild Love; 9. We Could Be So Good Together; 10. Yes, the River Knows; 11. Five to One

Skład: Jim Morrison - wokal, instr. perkusyjne; Ray Manzarek - instr. klawiszowe; Robby Krieger - gitara; John Densmore - perkusja
Gościnnie: Douglas Lubahn - bass (1-5,7,9,10); Kerry Magness - bass (6); Leroy Vinnegar - bass (7)
Producent: Paul A. Rothchild


1 komentarz:

  1. Ta płyta to jeden wielki, psychodeliczny odjazd. Co ciekawe najmniej podobają mi się dwie pierwsze piosenki. Reszta jest wspaniała. Najbardziej lubię Spanish Caravan. Moja ocena to również 9/10 :D.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.