17 stycznia 2013

[Recenzja] The Doors - "Morrison Hotel" (1970)



"Morrison Hotel" to powrót do bardziej surowego brzmienia i prostszych aranżacji. Paradoksalnie, cenię ten album jeszcze mniej od "The Soft Parade". Po prostu nie znoszę takiej knajpianej odmiany bluesa, jaka tutaj przeważa (np. "Roadhouse Blues", "You Make Me Real", "The Spy" czy "Maggie M'Gill"). Nie najlepiej świadczy o tym albumie, że najlepszą - i w sumie jedyną dającą się zapamiętać - melodię ma utwór "Waiting for the Sun", czyli odrzut z płyty o tym właśnie tytule. Doorsi najwidoczniej cierpieli na brak nowych pomysłów, bo wykorzystali tu także kawałek stworzony jeszcze przed debiutem - senną balladę "Indian Summer". Akurat w takich utworach przeważnie dobrze się sprawdzali, czego przykładem "Blue Sunday", jedna z nielicznych udanych nowości. Inne przyzwoite utwory na tym longplayu to dynamiczny "Ship of Fools" i spokojniejszy "Queen of the Highway". Ten drugi brzmi jednak znacznie lepiej w jazzowej wersji, zamieszczonej wśród bonusów na reedycji z 2007 roku.

Ocena: 6/10



The Doors - "Morrison Hotel" (1970)

1. Roadhouse Blues; 2. Waiting for the Sun; 3. You Make Me Real; 4. Peace Frog; 5. Blue Sunday; 6. Ship of Fools; 7. Land Ho!; 8. The Spy; 9. Queen of the Highway; 10. Indian Summer; 11. Maggie M'Gill

Skład: Jim Morrison - wokal, instr. perkusyjne; Ray Manzarek - instr. klawiszowe; Robby Krieger - gitara; John Densmore - perkusja
Gościnnie: Lonnie Mack - bass (1,11); Ray Neapolitan - bass (2-9); John Sebastian - harmonijka (1)
Producent: Paul A. Rothchild


1 komentarz:

  1. A mnie się właśnie bardzo podoba Maggie M'Gill, może nie jest tak "odjechana'' jak np. Wake up, ale to surowe brzmienie jakoś mnie zachęca. The Doors zawsze:)

    OdpowiedzUsuń