21 stycznia 2013

[Recenzja] The Beatles - "With the Beatles" (1963)



W pierwszej połowie lat 60. standardem było wydawanie w ciągu roku dwóch pełnowymiarowych albumów i kilku singli - zawierających inny materiał. A ponieważ w tamtym czasie małe płyty były uważane za ważniejsze od longplayów - większość najlepszych utworów lądowała na singlach, co znacznie osłabiało wartość albumów. Jedną z ofiar tej polityki jest drugi album The Beatles, "With the Beatles". Jego wydanie poprzedziły trzy przebojowe single - "From Me to You", "She Loves You" i "I Want to Hold Your Hand" (wszystkie doszły na szczyt brytyjskiego notowania, dwa ostatnie powtórzyły ten sukces także w Stanach) - które mogłyby znacznie podnieść jego poziom. Niestety, zamiast nich na album trafiły mniej udane kawałki, w rodzaju "Little Child" lub "Hold Me Tight", które już w chwili wydania brzmiały archaicznie.

Sytuacji na pewno nie poprawia fakt, że - podobnie jak na debiucie - znalazło się tutaj sześć utworów z cudzego repertuaru ("Till There Was You" Anity Bryant, "Please Mr. Postman" The Marvelettes, "Roll Over Beethoven" Chucka Berry'ego, "You've Really Got a Hold on Me" Smokey'a Robinsona, "Devil in His Heart" Richarda Drapkina, oraz "Money (That's What I Want)" Barretta Stronga). Żaden z nich nie ma mocy "Twist and Shout" z poprzedniego albumu; robią tu raczej za wypełniacze. No dobra, może z wyjątkiem bardzo chwytliwego "You've Really Got a Hold on Me", fantastycznie zaśpiewanego w harmonii przez Lennona, McCartneya i Harrisona. Jego kompletnym przeciwieństwem jest okropnie staroświecka ballada "Till There Was You" i sztampowe rock and rollowe kawałki "Please Mr. Postman" i "Roll Over Beethoven".

"With the Beatles" to jedyny album zespołu, na którym nie ma żadnego wielkiego przeboju. Najbardziej znanym jego fragmentem jest - zasłużenie - "All My Loving". Genialna, typowo beatlesowska (a dokładniej mccartneyowa) melodia zapada w pamięć już po pierwszym przesłuchaniu. Aż dziwne, że utwór ten w Wielkiej Brytanii w ogóle nie był wydany na singlu, a w Stanach doszedł zaledwie do 45. miejsca. Innymi mocnymi punktami albumu są: dynamiczny otwieracz "It Won't Be Long", a także spokojniejsze, bardzo melodyjne "All I've Got to You" i "Not a Second Time". Na szczególną pochwałę zasługuje natomiast debiut George'a Harrisona w roli kompozytora, czyli "Don't Bother Me". Jego utwory zawsze pozostawały w cieniu tych tworzonych przez spółkę Lennon/McCartney, chociaż już tym kawałkiem udowodnił, że jest w stanie pisać równie chwytliwe i melodyjne rzeczy.

Podsumowując, "With the Beatles" to album bardzo nierówny, na którym znalazło się kilka wartych poznania utworów i wiele wypełniaczy. Gdyby ze wszystkich utworów wydanych przez grupę w 1963 roku (na singlach i obu albumach) zrobić tylko jeden longplay, byłaby to pewnie rzecz genialna. Ale ówczesna polityka prowadzona przez wytwórnie płytowe nie pozwalała na nagranie arcydzieła.

Ocena: 6/10



The Beatles - "With the Beatles" (1963)

1. It Won't Be Long; 2. All I've Got to You; 3. All My Loving; 4. Don't Bother Me; 5. Little Child; 6. Till There Was You; 7. Please Mister Postman; 8. Roll Over Bethoveen; 9. Hold Me Tight; 10. You Really Got a Hold on Me; 11. I Wanna Be Your Man; 12. Devil in Her Heart; 13. Not a Second Time; 14. Money (That's What I Want)

Skład: John Lennon - wokal i gitara, organy, harmonijka; Paul McCartney - wokal i bass, pianino, George Harrison - gitara i wokal, Ringo Starr - perkusja, instr. perkusyjne, wokal
Gościnnie: George Martin - pianino (10,13,14)
Producent: George Martin


1 komentarz:

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.